Stary kot

W domu samuraja Shokena buszował szczur. Mężczyźnie udało się uwięzić gryzonia w jednym z pokoi i nasłać na niego kota. Ale szczur natychmiast ku niemu popędził, skoczył i wgryzł mu się boleśnie w polik. Kot z miaukiem uciekł. Gospodarz zdał sobie sprawę, że nie docenił przeciwnika. W wynajął kilka kotów słynnych w mieście ze zdolności i zręczności i wszystkie wpuścił do pokoju, w którym zamknięty był szczur. Gdy pierwszy z kocich śmiałków wystąpił przed szereg, historia się powtórzyła. A kiedy pozostałe koty zobaczyły, co przydarzyło się najodważniejszemu z nich, czym prędzej się rozbiegły.

Shoken wpadł w gniew i zaczął gonić szczura, próbując utłuc go drewnianym bokkkenem (czyli mieczem). Zwierzę zręcznie się wymykało, aż broń obróciła się w drzazgi. Rozgoryczony samuraj przypomniał sobie w końcu o żyjącym nieopodal starym kocie, który miał renomę najlepszego szczurołapa w kraju, i wysłał po niego sługę.

Sławny postrach szkodników okazał się niespecjalnie bystry ani ruchliwy. Był gruby i bezzębny. Shoken postanowił jednak zaufać jego reputacji, uchylił lekko drzwi i wpuścił go do sterroryzowanego domu. Kot leniwie poczłapał ku szczurowi i wyciągnął go z domu jakby nigdy nic.

Tego wieczoru koty zebrały się w domu samuraja i zaprosiły starego kota, by zajął honorowe miejsce. Przemówił czarny zwinny kot: „Przyszedłem na świat w rodzinie szczurołapów. Doskonaliłem się w moich fachu, wskakując na wysokie parawany i przeciskając się przez malutkie otwory. Jeszcze gdy byłem kociakiem, nie było dla mnie zbyt trudnej sztuczki”.

Stary kot odpowiedział: „Twoja sztuka to tylko zręczność. Ogranicza cię umysł, który skupia się na rozmaitych celach. Zręczność sama siebie konsumuje i po co? C, którzy skupiają się na osiągnięciach, są małoduszni, tak jak ci, którzy polegają wyłącznie na rozumie i pomysłach. Nie o to chodzi w Drodze”.

Następnie przemówił wielki pręgowany kot: „W mojej sztuce kierują się szacunkiem do siły ch’i. Pracowałem nad swoją energią długo. Moja ch’i jest teraz spokojna i tak niezmierna, że mogłaby wypełnić niebiosa i ziemię”.

Stary kot odpowiedział: „Twój trening opera się na mocy ch’i. Gdy wychodzisz ku przeciwnikowi, on także wychodzi przeciwko tobie. Poza tym gdyby komuś zabrakło ch’i, to co wtedy?

Kolejnym mówcą był kot w średnim wieku: „Przebywam w stanie równowagi z innymi i nie występuję przeciwko otoczeniu. Gdy ktoś próbuje ze mną walczyć, odpowiadam harmonią i zamieniam go w towarzysza. Nawet zapędzony w kozi róg szczur, nie znajdzie we mnie nic, z czym mógłby walczyć”.

Stary kot odpowiedział: „Twoja harmonia nie jest harmonią natury. Równowagę tworzysz umysłem. Choć zamierzasz ominąć ostre kanty ducha przeciwnika nadal zachowujesz resztki intencji. Można więc zdemaskować twoją taktykę”.

Kontynuował: „Wasze zdolności nie są bez znaczenia, ale nie na tym polega Droga. Gdy stoicie twarzą w twarz z przeciwnikiem, ale nie okiełznacie własnego umysłu, wypełnia Was duch przeciwieństwa. Jakiej wtedy użyć techniki? Odpowiedzią jest tylko nieumysł i postępowanie zgodnie z naturą rzeczy”.

Stary kot przemowę zakończył słowami: „Dawno temu był w mojej okolicy pewien kot; spał cały dzień i nie miał na nic siły. Był jak kłoda. Nikt nie widział, żeby kiedykolwiek łapał szczury. A jednak tam, gdzie był, nigdy nie było szczurów. Gdziekolwiek poszedł znikały. Choć był ucieleśnieniem oczekiwanej od nas skuteczności wojownika, nigdy nikogo i niczego nie zabił. Jest mi daleko do tego kota”.

– Tadashi Maeda opowiedział tę bajkę na kongresie Międzynarodowego Towarzystwa Psychologii Analitycznej w Kioto. Niestety daty nie pamiętam.

0 comments on “Stary kotAdd yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *